Pozdrawiam :)
wtorek, 14 lutego 2012
Owieczka
Chyba w najbliższym czasie trochę Was pomęczę zabawkami ;) Na dziś - owieczka - wzorowana na cudach Tatcon, jeszcze pełna niedoskonałości, ale wszystko do wyćwiczenia :) Szyło się ją baaardzo przyjemnie :)




Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
piątek, 10 lutego 2012
Chester
Taki psiak, powstał jeszcze przed narodzinami Zosi i tyle czekał na swój debiut :)
Wzór znaleziony gdzieś w sieci...


A wczoraj upolowałam tyle pięknych szmatek, że w najbliższym czasie powinny pojawić się nowe szyte zabawki :)
Pozdrawiam :)
Wzór znaleziony gdzieś w sieci...
A wczoraj upolowałam tyle pięknych szmatek, że w najbliższym czasie powinny pojawić się nowe szyte zabawki :)
Pozdrawiam :)
sobota, 4 lutego 2012
Jak uszyć balerinki
Dziękujemy serdecznie za tyle miłych słów i życzeń dla Zosi!!! Jest nam bardzo, bardzo miło :)
Dziś zapraszam w końcu na krótki opis wykonania balerinek, mam nadzieję, że wszystko jasno wyjaśniłam :)
Wykrój na balerinki dostępny jest na stronie Burdastyle (trzeba się zarejestrować), z tym, że ja go lekko dostosowałam do swojej stopy i trochę pozmieniałam (zwłaszcza podeszwę).
Na moje balerinki użyłam dwóch rodzajów bawełny (jako wierzch i podszewkę) oraz polaru na spód (choć to trochę niebezpieczne, bo jest śliski ;)
Na materiale odrysowujemy:
- wierzch butków z przeznaczeniem na zewnątrz - dwa razy (raz lustrzane odbicie)
- wierzch butków do środka - dwa razy (raz lustrzane odbicie)
- podeszwę z bawełny do środka butka - dwa razy (raz lustrzane odbicie)
- podeszwę z polaru na spód - dwa razy (lewą i prawą stopę).
Wszystkie elementy wycinamy z zapasem ok. 1 cm.
Na fotce poniżej elementy na jednego butka (tu akurat na prawego).

Składamy wierzch z podszewką prawą stroną do prawej i spinamy szpilkami wzdłuż wewnętrznej krawędzi. Przeszywamy (wszystkie szwy przeszywam na początku i końcu do przodu i do tyłu kilka razy).

Nadmiar materiału w największym łuku nacinamy delikatnie prostopadle do szwu (uwaga, by nie przeciąć nitek!!), będzie sie ładniej układać :)

Wywracamy na prawą stronę i zaprasowujemy szew.

Teraz pora na wykończenie wnętrza butka - spinamy podszewkę z podeszwą z bawełny prawą stroną do prawej. Ja zaczynam przypinać od strony palców - najpierw jedną stronę, potem drugą. Staramy się, by szew na pięcie wypadł jak najbardziej po środku pięty. Szycie zaczynam od strony pięty i jadę dookoła, choć można też zacząć od palców i obie strony przejechać osobno - wtedy unikniemy ewentualnego marszczenia materiału, gdyby okazało się, że źle przypięte były szpilki ;)


Mamy już ogólny zarys butka - pora na przymiarkę i zaznaczenie gdzie ma być szew na pięcie :) Spinamy szpilką.

Teraz warto poświęcić chwilkę uwagi i dokładnie spiąć ten fragment uważając, by szwy po prawej stronie się ze sobą zgadzały.

Spinamy szpilkami prostopadle do szwu i przeszywamy (samą podszewkę!!)

Odcinamy nadmiar materiału - ale radzę mimo wszystko odciąć 3-4 cm więcej, żeby się później nie okazało, że brakuje materiału (zwłaszcza na zewnętrznej warstwie!!!) ;)

Spinamy szpilkami zewnętrzną warstwę wierzchu butka z polarową podeszwą - prawą stroną do prawej. Tu trzeba uważać, by przypiąć odpowiednią podeszwę do odpowiedniego butka - ja zrobiłam sobie dwa lewe butki, bo mi się prawa strona polaru z lewą pomyliła :) Najlepiej przypiąć i złożyć całość butka razem - podeszwa z poszewki ma być w tą samą stronę co z polaru!!


Zszywamy obie warstwy podobnie jak podszewkę.
Jedyny niezszyty szew został nam na pięcie w zewnętrznej bawełnie - przez ten otwór wywracamy butka na prawą stronę. Układamy ładnie szwy w środku między warstwą zewnętrzną a podszewką, a otwór zszywamy ręcznie ściegiem krytym (taka drabinka). Szew jest właścieie nie widoczny, tzn. nie różni sie od maszynowego wywróconego na prawą stronę :)

Teraz można sobie butka ozdobić wg uznania i gotowe :)

Jakby było coś niejasne - chętnie wyjaśnię ;)
Edit: Hmmm, czy u Was też fotki są niewidoczne??? Nie mam pojęcia co się stalo, teoretycznie wszystko jest w porządku, a jednak ja ich nie widzę :( Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy...
Dziś zapraszam w końcu na krótki opis wykonania balerinek, mam nadzieję, że wszystko jasno wyjaśniłam :)
Wykrój na balerinki dostępny jest na stronie Burdastyle (trzeba się zarejestrować), z tym, że ja go lekko dostosowałam do swojej stopy i trochę pozmieniałam (zwłaszcza podeszwę).
Na moje balerinki użyłam dwóch rodzajów bawełny (jako wierzch i podszewkę) oraz polaru na spód (choć to trochę niebezpieczne, bo jest śliski ;)
Na materiale odrysowujemy:
- wierzch butków z przeznaczeniem na zewnątrz - dwa razy (raz lustrzane odbicie)
- wierzch butków do środka - dwa razy (raz lustrzane odbicie)
- podeszwę z bawełny do środka butka - dwa razy (raz lustrzane odbicie)
- podeszwę z polaru na spód - dwa razy (lewą i prawą stopę).
Wszystkie elementy wycinamy z zapasem ok. 1 cm.
Na fotce poniżej elementy na jednego butka (tu akurat na prawego).
Składamy wierzch z podszewką prawą stroną do prawej i spinamy szpilkami wzdłuż wewnętrznej krawędzi. Przeszywamy (wszystkie szwy przeszywam na początku i końcu do przodu i do tyłu kilka razy).
Nadmiar materiału w największym łuku nacinamy delikatnie prostopadle do szwu (uwaga, by nie przeciąć nitek!!), będzie sie ładniej układać :)
Wywracamy na prawą stronę i zaprasowujemy szew.
Teraz pora na wykończenie wnętrza butka - spinamy podszewkę z podeszwą z bawełny prawą stroną do prawej. Ja zaczynam przypinać od strony palców - najpierw jedną stronę, potem drugą. Staramy się, by szew na pięcie wypadł jak najbardziej po środku pięty. Szycie zaczynam od strony pięty i jadę dookoła, choć można też zacząć od palców i obie strony przejechać osobno - wtedy unikniemy ewentualnego marszczenia materiału, gdyby okazało się, że źle przypięte były szpilki ;)
Mamy już ogólny zarys butka - pora na przymiarkę i zaznaczenie gdzie ma być szew na pięcie :) Spinamy szpilką.
Teraz warto poświęcić chwilkę uwagi i dokładnie spiąć ten fragment uważając, by szwy po prawej stronie się ze sobą zgadzały.
Spinamy szpilkami prostopadle do szwu i przeszywamy (samą podszewkę!!)
Odcinamy nadmiar materiału - ale radzę mimo wszystko odciąć 3-4 cm więcej, żeby się później nie okazało, że brakuje materiału (zwłaszcza na zewnętrznej warstwie!!!) ;)
Spinamy szpilkami zewnętrzną warstwę wierzchu butka z polarową podeszwą - prawą stroną do prawej. Tu trzeba uważać, by przypiąć odpowiednią podeszwę do odpowiedniego butka - ja zrobiłam sobie dwa lewe butki, bo mi się prawa strona polaru z lewą pomyliła :) Najlepiej przypiąć i złożyć całość butka razem - podeszwa z poszewki ma być w tą samą stronę co z polaru!!
Zszywamy obie warstwy podobnie jak podszewkę.
Jedyny niezszyty szew został nam na pięcie w zewnętrznej bawełnie - przez ten otwór wywracamy butka na prawą stronę. Układamy ładnie szwy w środku między warstwą zewnętrzną a podszewką, a otwór zszywamy ręcznie ściegiem krytym (taka drabinka). Szew jest właścieie nie widoczny, tzn. nie różni sie od maszynowego wywróconego na prawą stronę :)
Teraz można sobie butka ozdobić wg uznania i gotowe :)
Jakby było coś niejasne - chętnie wyjaśnię ;)
Edit: Hmmm, czy u Was też fotki są niewidoczne??? Nie mam pojęcia co się stalo, teoretycznie wszystko jest w porządku, a jednak ja ich nie widzę :( Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy...
wtorek, 31 stycznia 2012
Zosia jest już z nami!!!
Niniejszym informuję - choć widzę, że wieści szybko się rozchodzą - że Zosieńka przyszła na świat 26 stycznia o 5:45, bardzo szybko i sprawnie, cała i najważniejsze - zdrowa :) Wczoraj wróciłyśmy do domku i cieszymy się sobą :)
W związku z tym, że w środę wieczorem nie bardzo byłam już w stanie zrobić cokolwiek, kursik na balerinki wrzucę jak tylko będę mogła, w zasadzie jest gotowy ;)
Pozdrawiam serdecznie i pędzę do córci :)
Etykiety:
inne
środa, 25 stycznia 2012
niedziela, 22 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
Kopertówki dwie
Nic się jeszcze nie dzieje, więc co mam siedzieć bezczynnie?? Torba do szpitala spakowana już dawno, wszystko naszykowane... Tak na szybko powstały więc dwie kopertówki, jedna ślubna, druga w podzięce :) Tym razem zastosowałam sporo embossingu (chyba w końcu zakupię nagrzewnicę, choć póki co żelazko sprawdza się doskonale, hehe :).




Dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa, no i oczywiście za trzymane kciuki!!! Bardzo wiele to dla mnie znaczy...
Pozdrawiam serdecznie i ściskam :***
Dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa, no i oczywiście za trzymane kciuki!!! Bardzo wiele to dla mnie znaczy...
Pozdrawiam serdecznie i ściskam :***
niedziela, 15 stycznia 2012
Zdążyłam... ;)
Długo marzyła mi się własnoręcznie uszyta kołderka... Ale jakoś do tej pory miałam obawy, czy potrafię :) Ale nie ma szans przekonać się, dopóki człowiek nie spróbuje, nie? A ponieważ lekarz pozwolił mi się już trochę ruszać - postanowiłam wziąć się do roboty i zrobić kołderkę dla Zosi :) Hafciki robiły się w czasie mojego leżenia, projekt powstał prościutki, żeby sobie na samym początku nie utrudniać za bardzo ;), pozszywało mi się wszystko wyjątkowo szybko i ... udało się, skończyłam jeszcze przed urodzeniem Zosieńki :)
Jest kilka spraw, nad którymi muszę popracować, ale generalnie - jestem bardzo z niej zadowolona :) I jak czas pozwoli - kto wie, czy nie pomogę w szyciu kołderek "Za jeden uśmiech", do wyszywania zawsze tyle jest chętnych, do szycia już mniej, hehe :)
Najbardziej obawiałam się pikowania, a raczej tego, czy poradzi sobie z tyloma warstwami moja maszyna (ocieplinę dałam dość grubą). Okazało się, ze poradziła sobie świetnie. Następnym razem spróbuję bardziej skomplikowanego wzoru, tym razem to tylko po szwach i fala na brzegach.
A najbardziej podoba mi się krateczka na pleckach - w ostatniej chwili trafiłam na ten materiał, a miałam już naszykowany inny, a tamten nie wyglądałby tak fajnie :)
Jest kilka spraw, nad którymi muszę popracować, ale generalnie - jestem bardzo z niej zadowolona :) I jak czas pozwoli - kto wie, czy nie pomogę w szyciu kołderek "Za jeden uśmiech", do wyszywania zawsze tyle jest chętnych, do szycia już mniej, hehe :)
Najbardziej obawiałam się pikowania, a raczej tego, czy poradzi sobie z tyloma warstwami moja maszyna (ocieplinę dałam dość grubą). Okazało się, ze poradziła sobie świetnie. Następnym razem spróbuję bardziej skomplikowanego wzoru, tym razem to tylko po szwach i fala na brzegach.
A najbardziej podoba mi się krateczka na pleckach - w ostatniej chwili trafiłam na ten materiał, a miałam już naszykowany inny, a tamten nie wyglądałby tak fajnie :)
Trzymajcie proszę kciuki, bo czuję, że to już naprawdę blisko...
Pozdrawiam serdecznie :)*****
niedziela, 1 stycznia 2012
Na dobry początek
Nowy rok postanowiłam zacząć twórczo i aktywnie, na tyle na ile pozwala mi mój stan, hehe :) Już dawno nosiłam się z zamiarem spróbowania haftu koralikowego i oto efekt pierwszej próby - pierścionek :) Jeszcze muszę popracować nad techniką i cierpliwością, ale już mi się podoba :)
Mam nadzieję, że ten rok będzie dla mnie jeszcze bardziej twórczy i pracowity niż poprzedni... Ubiegły zaczęłam od choroby i długo wracałam do formy, a jak już było lepiej - okazało się, że znów muszę leżeć ;) Mimo to i tak jestem z niego zadowolona. Na ten rok mam mnóstwo planów i pomysłów, tyle chciałabym zrobić, spróbować nowych rzeczy... Jak zdrowie pozwoli - na pewno się uda :) Czego i Wam Wszystkim pełnym zapału i pasji życzę!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






