Musze się pochwalić moim nowym miejscem - mini pracownią :) Wcześniej to była micro-pracownia, teraz zyskała drugą ścianę i biurko z prawdziwego zdarzenia, z czego jestem najbardziej zadowolona ;) Oczywiście podczas pracy nadal podłoga jest założona cała, ale.... większa część "procesu twórczego" odbywa się już na siedząco ;)
Pamiętacie moje micro-biureczko 40x60? Teraz mam duuużo większe miejsce do pracy, a stare biureczko jest miejscem na komputer i drukarkę.

Półeczkę wyżej zajmują przeróżne media (część), brokaty, farby itp. Wyżej w czerwonych szufladkach jest miejsce dla ścinków - w końcu przeprowadziłam je z kartonowych pudeł ;) Rozmiar i organizacja - jak dla mnie idealne :) I wszystko łatwo dostępne :) Dodam tylko, ze szufladki kupione dawno temu w Lidlu :)

Pora na drugą stronę :)
Znów regał po sufit, półki, półeczki, na biurku (dostosowanym wysokością do pracy na stojąco) minikomoda i półeczka na tusze ze ScrapMebli - u mnie co prawda tusze zajmują znikome miejsce, ale ilość półeczek na drobiazgi, które MUSZĄ być pod ręką jest super :)
Dziurkacze wiszą sobie na relingach, a taśmy washi... na wieszaku na krawaty ;)


Wyżej miejsce na segregatory ze stemplami i wykrojnikami, dalszy ciąg pudeł i koszyczków, miejsce na gotowe prace.


I na koniec moja ulubiona, choć na razie nie wykorzystana półeczka...

Ale już we wrześniu, jak tylko dzieci pójdą do szkoły, rozłożę się z szyciem ;)
Strasznie lubię to miejsce... Gdyby nie inne obowiązki mogłabym się stąd nie ruszać całymi dniami...
Pamiętacie moje micro-biureczko 40x60? Teraz mam duuużo większe miejsce do pracy, a stare biureczko jest miejscem na komputer i drukarkę.
Półeczkę wyżej zajmują przeróżne media (część), brokaty, farby itp. Wyżej w czerwonych szufladkach jest miejsce dla ścinków - w końcu przeprowadziłam je z kartonowych pudeł ;) Rozmiar i organizacja - jak dla mnie idealne :) I wszystko łatwo dostępne :) Dodam tylko, ze szufladki kupione dawno temu w Lidlu :)
Pora na drugą stronę :)
Znów regał po sufit, półki, półeczki, na biurku (dostosowanym wysokością do pracy na stojąco) minikomoda i półeczka na tusze ze ScrapMebli - u mnie co prawda tusze zajmują znikome miejsce, ale ilość półeczek na drobiazgi, które MUSZĄ być pod ręką jest super :)
Dziurkacze wiszą sobie na relingach, a taśmy washi... na wieszaku na krawaty ;)
Wyżej miejsce na segregatory ze stemplami i wykrojnikami, dalszy ciąg pudeł i koszyczków, miejsce na gotowe prace.
I na koniec moja ulubiona, choć na razie nie wykorzystana półeczka...
Ale już we wrześniu, jak tylko dzieci pójdą do szkoły, rozłożę się z szyciem ;)
Strasznie lubię to miejsce... Gdyby nie inne obowiązki mogłabym się stąd nie ruszać całymi dniami...






