czwartek, 27 października 2011

Wspomnienie wakacji...

Wakacyjny albumik na pamiątkę dla Dziadków. Pokazuję tylko kilka stron, bo albumik wyszedł grubaśny, za dużo byłoby fotek :)













Zła jestem :( Nie dość, że mam całkowity zakaz chodzenia, to jeszcze mnie jakieś przeziębienie bierze :( Do kitu... :(

poniedziałek, 24 października 2011

Ekspresowe..

...candy w UHK Gallery - cudne nowe papierki świąteczne :)



Czas się zabrać za kartki świąteczne, ale jakoś w ogóle nie czuję klimatu...:/

sobota, 22 października 2011

Urodziny Zosi

Dziś szybciutko, jako przerywnik między albumami, bardzo prosta karteczka na pierwsze urodzinki Zosi :)



Papierki z Galerii Papieru, do tego filcowa jedyneczka, różyczki i Wycinankowa ramka.

A jutro zapraszam na albumik :)

środa, 19 października 2011

Ślubnie w różach

Witam po długiej od papierków przerwie :) Zawiadamiam, że jestem, żyję i nawet coś tam tworzę. Powoli to powoli, ale zawsze coś :)

Dzisiaj mam do pokazania album ślubny, cały w różach i brązach. Dodatków ma niewiele, bo i zdjęcia nowożeńców są świetne i papier doskonale wypełnia tło. Na niektórych kartach jedyną ozdobą są stemple Pink Paislee "Butterfly Garden"- rewelacyjne z resztą, upolowane w scrap.comie na tegorocznym zlocie. Trochę tagów ozdobionych Lemonadowymi stemplami, wstążką, ew. embosingiem. Na okładce ramka z Wycinanki, napisy ze Skrapińca, potraktowane Craccle Accents.

Uwaga! Dużo zdjęć :)
























Na końcu folder na pozostałe zdjęcia z imprezy, co by w jednym miejscu były ;)


Użyte papierki: UHK, Galeria Rae, Galeria Papieru, Lemonade, a nawet stare zapasy z ILS :)


Już niedługo kolejne albumy, tym razem dla dzieciaczków, zapraszam :)

poniedziałek, 3 października 2011

Krzyżykuję :)

Ostatni Staśkowy turnus postanowiłam poswięcić na krzyżyki kołderkowe. Stasiek na zajęcia - matka do kanwy :) I w ten sposób udało się wydziubdziać takie oto kwadraciki :)















Myślę, ze w przyszłym tygodniu skończą się w końcu strasznie długie wakacje Staśka, pójdzie w końcu do przedszkola, a ja będę mogła wreszcie coś podłubać!!

ScrapCake rozdaje...

...najnowszą świąteczno-zimową kolekcję. Po szczegóły odsyłam na bloga lub Facebooka ScrapCake. :)



I zaraz wracam z nowościami :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Coś nowego i słodkiego :)

Hmmm, pokażę w końcu, choć to jeszcze nie jest to, co sobie zaplanowałam... Ale ćwiczę pilnie, z czasem będzie lepiej :) Chodzi o biżuterię sutaszową, którą zaraziła mnie Vernon, a która się do tego nie chce przyznać! ;)
Na początek stwierdziłam, że najbezpieczniej będzie zaopatrzyć się w neutralne kolorki sznurka, szarości, czerń, biel, i takież same koraliki. Nie wiedziałam, czy coś w ogóle z tych moich prób wyjdzie, a bez sensu kupować od razu metry różności, które potem będą leżeć, bo "to jednak nie wychodzi". Póki co radość sprawia mi wielką, przyjemność również, a efekty - oceńcie same... Na początek - zawieszka.



Nie potrafię robić zdjęć biżuterii, to moje pierwsze, nie mam wprawy, więc zawieszka wygląda na lekko skrzywioną :/ w rzeczywistości jest bardziej prosta...

Chciałabym się też podzielić przepisem na moje ulubione "Świńskie uszka", o takie (mniej więcej oczywiście, bo fotograf ze mnie marny...):



Potrzebny jest płat ciasta francuskiego (ja kupuję w Lidlu), rozpuszczone masło (ok. 25 dag) i cukier. Ja do cukru dodaję jeszcze cynamon, brązowy cukier, cukier waniliowy bądź migdałowy. Rozgrzewam piekarnik do 180°C (z termoobiegiem), ciasto rozkładam, smaruję rozpuszczonym masłem, posypuję cukrem i zwijam od obu dłuższych brzegów jednocześnie do środka. Kroję na mniej więcej centymetrowe plasterki, układam na blaszce (na papierze do pieczenia) na płasko, zostawiając odstępy - ciastka trochę rosną wszerz, smaruję resztką masła i posypuję jeszcze odrobiną cukru. Do nagrzanego piekarnika na max 15 minut - do zrumienienia, i gotowe :) Dosłownie 20 minut roboty - z pieczeniem - a potem ile przyjemności :)

piątek, 26 sierpnia 2011

Królisia

Ponieważ woreczek dotarł do małej właścicielki, mogę pokazać też niespodziankę, która się w woreczku skryła :)
Mam nadzieję, ze Marysia nada Królisi jakieś imię, bo póki co jest bezimienna...





Pozdrawiam ciepło :)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Woreczek dla przedszkolaka i trochę słodkości

Właściwie to dla małej Marysi, która chodzi jeszcze do żłobka, ale słowo "żłobkowicz" jakoś mi źle wygląda ;)
Woreczek ma wyhaftowany podpis i przestrzennego kwiatka :) Powinien pomieścić sporo rzeczy :)





I jeszcze trochę słodkości - znalezione u Ushii przepisy na przepyszne Tuiles - dachówki - migdałowe i biszkopciki. I jedne i drugie robiłam pierwszy raz - dachówki trochę za słabo rozsmarowałam i na brzegach za mocno się przypiekły, kiedy środek został zupełnie biały :( Za to biszkopciki za mocno mi się rozlały i wyszły...plackowate :/ Widocznie za rzadkie ciasto zrobiłam... Kiedyś robiłam podobne z innego przepisu i wyszły fatalne, za to te - naprawdę polecam :)Jednak ani przypieczenie, ani plackowatość nie przeszkodziły, smak - zwłaszcza dachówek - rewelacja, no i oczywiście już nic nie zostało, hehe :)
Gdybym jeszcze potrafiła zrobić takie zdjęcia jak Ushii, ehh :/



Pozdrawiam serdecznie!!