Do tych kwiatków używam zwykłego kartonu o gramaturze 120 - póki co najlepiej mi się sprawdza :)
Spryskujemy kwiatki wodą i delikatnie osuszamy - trzeba wyczuć moment, kiedy najlepiej nadają się na wygniatanie - nie mogą być ani zbyt mokre i ani zbyt suche :)
Edit: Przepraszam, ale zapomniałam o tym zdjęciu :/ Już dokładam - sposób wygniatania płatków. Wszystkim kwiatkom wygniatamy płatki, a następnie jeden duży i jeden mały odwracamy "do góry nogami" i wygniatamy środki. Pozostałym wygniatamy środki z płatkami skierowanymi do góry.
No i po spaniu, przyszedł listonosz (dzięki Basiu za przesyłkę!!!) i obudził Zośkę :/
Zmykam :)
Bardzo fajny kursik :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście prościutki ale bardzo efektowny :)
OdpowiedzUsuńśliczny kwiatuszek:)
OdpowiedzUsuńSuper kursik. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. :*
A kwiatuszki na żywo wyglądają jeszcze piękniej. :)
Dziękuję :*
OdpowiedzUsuńKwiatki superaśne i znowu moja wina, że Zośka nie śpi :) Ach Ci Panowie Listonoszowie
OdpowiedzUsuńNie Twoja Basiu, tylko ewidentnie jego - zawsze cicho pukał, bo wie, ze małe dziecko, a tym razem zachciało mu sie dzwonić ;)
OdpowiedzUsuń